24. Rocznica Konsekracji
Kościoła św. Ignacego Loyoli w Jastrzębiej Górze
Ks. abp Tadeusz Gocłowski dokonał poświęcenia kościoła parafialnego pw. św. Ignacego Loyoli w Jastrzębiej Górze. Uroczystość odbyła się w niedzielę 29 lipca 2001 roku. W słowie wstępnym ówczesny proboszcz-budowniczy o. Władysław Kaszycki SJ podsumował dotychczasową historię parafii i kościoła.
Skrót przemówienia proboszcza o. Władysława Kaszyckiego z okazji konsekracji kościoła
Jastrzębia Góra, 29 lipca 2001
W roku 1924 nasza kuria zakonna kupiła działkę wraz z domem mieszkalnym przy ul. Kaszubskiej 9. W tamtym czasie stałych mieszkańców w Jastrzębiej Górze było bardzo mało, a ojcowie przyjeżdzali tylko w okresie letnim. Do sprawowania eucharystii dobudowano drewnianą kaplicę pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli.
Dopiero po upływie lat, gdy rosła ilość stałych mieszkańców i zaczęto budować wielkie ośrodki wczasowe, wyłoniła się potrzeba stałej troski duszpasterskiej w Jastrzębiej Górze, gdyż do parafialnego kościoła w Strzelnie odległość wynosiła blisko 7 km. Mając to na uwadze, władze zakonne przysłały z Warszawy duszpasterza, który na stałe zamieszkał w Jastrzębiej Górze.
W roku 1971 ówczesny ordynariusz diecezji chełmińskiej ks. bp Bernard Czapliński erygował przy istniejącej kaplicy parafię pw. św. Andrzeja Boboli. Kiedy z każdym rokiem powiększała się liczba stałych mieszkańców i coraz więcej przyjeżdżało wczasowiczów do Jastrzębiej Góry, mała kapliczka parafialna przy ul. Kaszubskiej nie mogła już pomieścić wszystkich, którzy pragnęli uczestniczyć w niedzielnej eucharystii. Potrzeba wybudowania świątyni na miarę tutejszych potrzeb stawała się coraz bardziej paląca.
Dzięki staraniom kurii biskupiej w Pelplinie władze wojewódzkie decyzją z dnia 24 czerwca 1981 roku wyraziły zgodę na budowę i lokalizację kościoła w Jastrzębiej Górze.
Dnia 14 maja 1983 roku podczas wizytacji kanonicznej parafii ks. bp Edmund Piszcz dokonał poświęcenia placu i krzyża w miejscu gdzie miał stanąć kościół. W tym też roku zbudowano ołtarz polowy przy którym w każdą niedzielę odprawialiśmy msze święte na wolnym powietrzu.
W roku 1984 władze wojewódzkie i diecezjalne zatwierdziły plany techniczno-architektoniczne ośrodka duszpasterskiego łącznie z kościołem w Jastrzębiej Górze. Powyższe plany wykonał mgr arch. inż. Janusz Kowalski z Sopotu, a plany konstrukcyjne arch. inż. Zygmunt Sikorski z Gdyni. Plany wodno-kanalizacyjne wykonał inż. Andrzej Dowgiałło również z Gdyni.
I tylko dzięki ogromnej życzliwości ówczesnych władz miejskich we Władysławowie na czele z naczelnikiem p. Gerhardem Sikorą, w krótkim czasie uzyskaliśmy zgodę na rozpoczęcie wstępnych prac przy budowie.
Nie sposób pominąć w tym miejscu również i tych, bez których nie można by wejść na teren budowy mimo, że został zlokalizowany i zatwierdzony przez władze wojewódzkie i miejskie, a są nimi bezinteresowni ofiarodawcy działek: pan Jan Newrlin Mazaraki, panie Jadwiga Dziewanowska, Stefania Halina Judycka i Joanna Bocheńska Pytel oraz późniejsi spadkobiercy panowie Bogdan i Krzysztof Kasprzykowie z Krakowa.
Prac przy budowie ośrodka duszpasterskiego i kościoła podjęły się ekipy: murarska p. Leona Naczka ze Starzyna i ciesielska p. Edmunda Roemera z Chłapowa. Kierownikiem budowy został p. inż. Andrzej Łukasik z Tupadeł, a nadzór nad całością budowy ówczesny prowincjał zakonu o. Zygmunt Perz powierzył ojcu superiorowi Władysławowi Kaszyckiemu obecnemu proboszczowi.
W trakcie budowy, niektórzy pytali budowniczego proboszcza, czy nie za wielki kościół zaprojektowano jak na tak małą parafię. Rzeczywiście, gdyby chodziło tylko o naszą parafię, to z pewnością byłby on za duży. Ale teraz ci sami zainteresowani budową zmienili swoje zdanie, gdyż nie brali pod uwagę okresu letniego, kiedy Jastrzębia Góra urasta niekiedy do 40 tysięcznego miasta.
Inni z kolei pytali, a skąd ojciec bierze pieniądze na tak wielką inwestycję, chyba nie tylko ze składek samych parafian? Słusznie, bo mimo wielkiej radości z powodu powstającej świątyni w parafii, to tylko niektórzy wpłacali ustaloną przez Komitet Budowy kwotę pieniężną, większość jednak deklarowała odpracowanie odpowiedniej ilości godzin w tzw. czynie społecznym. Oczywiście był to potężny zastrzyk. Nie sposób w tym miejscu pominąć drogich nam wczasowiczów, którzy w sezonie letnim wypoczywali w Jastrzębiej Górze. Na moje apele wielu z nich nie tylko wspierało nas finansowo, ale chętnie pomagało przy różnych pracach. Dlatego wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób dorzucili swoją cegiełkę do budowy tej świątyni składam serdeczne „Bóg zapłać”. A za wszystkich dobroczyńców żywych i zmarłych w każdy czwartek odprawiamy msze święte dziękczynne.
Ale mimo tak wielkiej ofiarności i życzliwości naszych parafian i wczasowiczów, nie wystarczyłoby to na zakupienie nawet 1/3 materiałów budowlanych, nie licząc robocizny. Dlatego głównym źródłem, skąd płynęły pieniądze, była nasza kuria zakonna w Warszawie, która nieustannie prosiła zagranicę o pomoc finansową.
Pragnę tu zaznaczyć, że ekonomem prowincji był wówczas o. Władysław Janczak. To od jego życzliwości i zastrzyków finansowych budowa bez żadnych przeszkód postępowała do przodu. A trzeba pamiętać, że oprócz Jastrzębiej Góry nasz zakon w tamtym czasie budował jeszcze kościół w Warszawie oraz gmach nowicjatu i domu rekolekcyjnego w Gdyni. I one również oczekiwały na pomoc finansową.
Niestety skończyły się dobre czasy i od paru już lat jesteśmy skazani tylko na ofiarność naszych parafian i wczasowiczów. Obecnie jak wszyscy wiemy, na pomoc finansową liczą kościoły na Wschodzie, które zostały kompletnie zniszczone przez panujący tam niegdyś system komunistyczny.
I tak przy pomocy Bożej i Matki Najśw. Nieustającej Pomocy, której powierzyłem całą inwestycję, już w 1985 roku gotowe były fundamenty i mury dolnego kościoła, a 20 lipca tegoż roku, ówczesny ordynariusz diecezji ks. bp Marian Przykucki dokonał poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego przywiezionego z Sanktuarium św. Ignacego Loyoli w Hiszpanii. Został on wraz z dodatkowym kamieniem z Manresy wmurowany z lewej strony prezbiterium.
Wartu tu nadmienić, że mszę świętą z tej okazji odprawiono wówczas na posadzce górnego kościoła na tle zabytkowego obrazu z podobizną św. Ignacego Loyoli przywiezionego z Bydgoszczy. Był on niegdyś w głównym ołtarzu pojezuickiego kościoła zburzonego przez hitlerowców w roku 1940. Obraz ten wisi nad nami, a namalował go niejaki pan Aleksander Antoni Piotrowski w roku 1850.
Pierwszą mszę świętą w dolnym kościele odprawiono zaraz po sezonie letnim w roku 1985, a w górnym pierwszą mszę w roku 1992 odprawił Nuncjusz Apostolski ks. abp Józef Kowalczyk w asyście o. Andrzeja Koprowskiego, Prowincjała Towarzystwa Jezusowego i tutejszego proboszcza o. Władysława Kaszyckiego. Ks. abp wypoczywał wówczas w naszym domu zakonny w Jastrzębiej Górze.
Od tego czasu minęło 7 lat. Nasza świątynia wygląda tak jak ją obecnie widzimy. Na krótko przed samą konsekracją zdołaliśmy wykonać i postawić barierę na trakcie procesyjnym w kształcie dużych donic betonowych przeznaczonych na zieleń, a z obu stron wybudowaliśmy schody, którymi wierni mogą wchodzić z placu przykościelnego na trakt procesyjny a stamtąd do górnego kościoła. Pragnę również zaznaczyć, że w krótkim bo dwumiesięcznym terminie, specjalna ekipa góralska zdołała otynkować i pomalować zewnętrzne mury naszej świątyni.
ARCHIWUM 29.07.2001
VIDEO
